wtorek, 4 września 2012

"Chuj, że boli, na przekór światu zaprzecz."



Zrozumiałam, że byłam mało znaczącym epizodem. Twoje życie nigdy nie mogłoby zmienić się pod tym względem. Więc zamykam oczy, by przypomnieć sobie te banalne, szczęśliwe urywki tamtych dni. Ty zamykasz oczy i pamiętasz ogarniający Cie wtedy smutek. Znacząco różnimy się wspomnieniami. Otwieram oczy, zostawiam Cie. Otwieram się.
Nie umieram już z Twojego powodu. Ale mogę zacząć, więc  u w a ż a j.




Papierosy są złe, od piwa tracę poczucie stabilizacji. Idę do miejsc, w których nie czuję się dobrze, po to, by poczuć się lepiej. To dość niezrozumiałe. Nie słyszę słów. Nie chcę wychodzić. Wygłupiam się. Śmiejesz się ze mnie, śmiejesz się do mnie. Ładnie Ci z uśmiechem na twarzy, niech nie znika. Nie wyłączaj muzyki, teraz chcę tańczyć. Właściwie bardzo dobrze wiem, że za chwile wszystko zniknie, skończy się jak każda rzecz, którą zdążyłam polubić. Nie myślę o tym w czasie, gdy emocje przeszywają moje ciało. Chociaż na krótką chwile poczuć w sobie odłamek szczęścia. Pozwól mi.

Nie wróci. Wiem to.








poniedziałek, 3 września 2012

Czternaście najlepszych dni.
Mam sto tysięcy myśli, wspomnień. Dużo tego, za dużo. Nie mogę się skupić. Ostatnio dużo się dzieje, w mojej głowie i poza nią w sumie też. Ale nic tak na prawdę nie ma znaczenia.
Więc leżę na pomoście i słucham jak fale obijają się o brzeg. Widzę gwiazdy. Spokojne, ciche morze, łagodnie moczy moje stopy. Powoli wypuszczam z ust dym. Ten wieczór jest smutny dla mnie, dla niej, dla nich. Więc siedzimy w ciszy..







piątek, 17 sierpnia 2012

Za słodka herbata, za dużo mleka. Wczoraj było źle, dzisiaj było odrobinę lepiej. Jutro zabije się na Twoich oczach, w mojej głowie. Nauczyłam się krzyczeć w sobie, kiedy każdy chce sterować moim życiem. Nauczyłam się jak nie umierać, kiedy jesteś daleko. Degraduje. Chaotycznie nagle zmieniły się, poplątały dni.






4!


niedziela, 8 lipca 2012

Szarpię się ku wolności.



Dni ciągną się jak krówka, ale zdecydowanie nie smakują tak. Bolą mnie oczy. Liczę minuty. Liczę pudełka, duże, małe. Odliczam dni. Patrze na ich fałszywe twarze. Wskazówki zegara nie ruszają się wcale. Odpadają nogi. Bolą pocięte, poranione dłonie. Zamknięte w myślach słowa. Strach o rzeczy nieistotne. Niedobór rozmów. Mam Ci tyle do opowiedzenia. Nazbyt emocjonalne dni. Znowu wraca lęk i te wszystkie dziwne rzeczy, których nie jestem w stanie wytłumaczyć. Przeraża mnie to. Przeraża niesamowicie. Bałagan. Wszędzie właściwie. Kolejne lato, które wcale nie jest latem. Kolejne samotnie spędzone urodziny. Przestałam pisać. Nawet nie powinnam zaczynać, więc nawet nie skończę.





poniedziałek, 4 czerwca 2012

"Masz w życiu kogoś za kim tęsknisz w każdej minucie. Osobę, która mimo odległości jaka was dzieli, zawsze jest przy tobie. Kogoś wyjątkowego, wytrzymującego każdy twój zły dzień. Drugie ciało bez którego rzeczywistość nigdy nie byłaby łatwa. Przyjaciela dla, którego twoje szczęście jest najważniejsze a wspólne marzenia stawia jako główny cel. Rozumiecie się bez słów a spędzone wspólnie chwile nigdy nie są stratą czasu. Potrafi skrytykować każdy twój błąd tylko dlatego abyś już nigdy go nie popełnił. Umie szczerze powiedzieć o tym co myśli nie bojąc się twojej reakcji. Właśnie ta osoba będzie z tobą na zawsze, bez względu na to jak bardzo będziesz starał się ją odepchnąć."







Kocham moją przyjaciółkę, która kończy dzisiaj 17lat! <3.